PIEŚŃ III
Dziś gdy się z wami rozstawam, dziatki moje kochane,
Ostatni raz wam podawam, w czem ma być nasze trwanie:
Miejcież tylko ochotę nad wszystko kochać cnotę,
By życia waszego chwile, były bogu, ludziom miłe.
Wiedźcież, że dosyć trudności gorzkich użyłem(użyłam) z wami,
Tak mam za to, iż z wdzięczności ku mnie, żadne nie splami,
Grzechem się na tym świecie, gorszym go nad jad wiecie,
Ten jedynie ciało truje, ów zaś i duszę zajmuje.
I tem co po mnie zostało, podzielcie się bez sprzeczki,
Jednaście krew, jedno ciało, jednych ojców dziateczki,
I u jednego stołu siadałyście pospołu,
Tak póki was nie zabierze stąd śmierć, zgadzajcież się szczerze.
Nade wszystko czcijcie Boga, odtąd On Ojcem waszym,
Najwdzięczniejsza bądź wam droga, na której każdym czasem,
Serce, dusze czystemi zachowajcie na ziemi,
To jest co czyni człowieka, takiego zgon dobry czeka.
I gdyby do złych spraw jakich, grzeszni was namawiali,
Dziatki, byście nigdy takich tu nie naśladowali,
Bo choć pachnie słodkością grzech z początku, z gorzkością
Wnet się zmięsza, a sumienia wtrąca w nieuspokojenie.
Zwyciężajcie cierpliwością, wszystko co was tu dręczy,
Nad najsurowszą przykrością, niech się żaden nie smuci,
Wiedźcież, że Bóg miłuje, których krzyżem próbuje,
A cierpliwie kto je zniesie, do nieba się stad przeniesie.