KIEDY JA SOBIE ROZWAŻAM MÓJ JEZU
Jak Ty byłeś zawieszony na krzyżu
Toś Ty dla mnie te rany
Tyś mój Jezu kochany – śmierć podjął.
Gdy się dalej przypatruję Twej męce
Widzę przenajświętsze nogi i ręce
Przybite są na krzyżu
Gwoźdźmi dla mnie mój Jezu – grzesznego.
Pójdźcie bliżej przypatrzcie się me oczy
Jak to Jezus z boku swego krew toczy
A to dla mnie grzesznego
Płynie ze serca Jego – Krew z wodą.
Uważ sobie jak cię Jezus ukochał
Gdy dla ciebie serce swoje przebić dał
Żebyś duszo poznała
Serdecznie Go kochała – Jezusa.
Dopuśćże mi bliżej pod krzyż przystąpić
Żebym Cię mógł za twe nogi obsączyć
Z Magdaleną maściami
Polewać swemi łzami – Twe nogi.
Bom ja grzesznik nad grzeszników największy
Ranię Cię tem, ach mój Jezu najwięcej
Żem Cię Jezu krzyżował
I okrutnie biczował – grzechami.
Ja Cię wiązałem łańcuchami mocnemi
Kiedym chodził z kolegami nocnemi
Bluźnierstwami, żartami
Śmiertelnemi grzechami – katował.
Przyznaję się Tobie Jezu samemu
Jako Bogu i Sędziemu mojemu
Żem się wiele odważał
Ciebie Boga obrażał – nad pogan.
Ale się dziś nad tem bardzo frasuję
I serdecznie za me grzechy żałuję
Odpuśćże mi mój Jezu
Zawieszony na krzyżu – me złości.
Więc udziel mi swojej Jezu litości
Ja do śmierci będę płakał ze złości
Żem Ciebie tak dobrego
Obrażał Boga mego – grzechami
Kiedy przyjdzie naznaczonej śmieci czas
Z tym światem mojej duszy się rozestać
Bądźże mi litościwy
O Jezu miłościwy – grzesznemu.
Przez Twoje Jezu na krzyżu skonanie
Bogu Ojcu Ducha swego oddanie
Wspomnij na mnie grzesznego
A przyjmij ducha mego – w Swe ręce.